Posts by Yennefer

    Drogi pamiętniczku...

    Dziś po raz pierwszy narobiłem w portki ze strachu. Za dzieciaka się nie liczy bo w pieluchy robiłem dla przyjemności... ale teraz boję się naprawdę... Co gdy po tym wszystkim dosięgnie mnie zemsta Hefajstosa za nie okazaniu mu należytego błogosławieństwa... Człowiek który zadarł z bogami... Drogi... nieee no bez przesady... po prostu... czytelniku tych zapisów, wiedz, że starałem się żyć tak by pisano o mnie pieśni pochwalne, bardowie zdzierali gardła a dziewki opłakiwały upadek męża stanu... Jeśli taka ma być cena nieśmiertelności, przyjmuję ją z godnością. Nie każdy bohater doczeka się własnej legendy jeszcze za życia... Trapi mnie tylko jedna rzecz... Ta wstrętna wiedźma nie daje mi spokoju... Ona coś kombinuje i spiskuje z wrogami... Coś czuję, że urobi kolejnego nieszczęśnika, a ten zrobi wszystko czego zapragnie... Kto wie do czego się ona posunie... Jedno jest pewne... Kogokolwiek by nie omamiła wysłuży się nim bez najmniejszych oporów dla własnych celów. Mówiłem Geraltowi, że Yen to podła ss.... (mój kodeks honorowy nie pozwala mi dokończyć tej myśli bo będzie ciach) ale on mnie nie słucha... Zapatrzony w wiedźmę jak w obrazek a ona jak każdego innego tylko wykorzysta do własnych potrzeb... Gdyby tylko Triss patrzyła na mnie tak jak na niego... No ale czego to się spodziewać po tak zakutym łbie...

    Mój drogi Tasaku ...

    Przestań doszukiwać się spisków, jestem wierna Geraltowi, więc nie musisz się obawiać żadnych knowań ani zdrady. A jeśli już ktoś ma Cię bronić przed gniewem bogów i całym tym chaosem, to właśnie ja.

    I jeszcze jedno... daruj sobie nazywanie mnie "wstrętną wiedźmą", bo wiedźmy mają długą pamięć ...;)

    Kronikarze Olimpu spisali tę opowieść pięknie, lecz nie wszystkie zwoje zawierały całą prawdę.


    Albowiem przez dwa dni i dwie noce Yennefer nie prowadziła wojny z Tasakiem po to, by zawiesić jego imię na Polach Chwały. Wręcz przeciwnie - niczym Atena osłaniająca swego wojownika tarczą, raz po raz posyłała swe armie, by ochronić jego złoto i kosztowności, zanim chciwe ręce innych zdołają je zagarnąć. Nie była to wyprawa po sławę, lecz próba ocalenia tego, co jeszcze dało się ocalić.


    Dopiero gdy zza horyzontu przybyły legiony Radosława, a ich zwiadowcy spojrzeli na wir bitwy, dostrzegli rzecz niezwykłą. Wojska Tasaka były już zbyt nieliczne, by starcie mogło przekroczyć święty próg 45k WSG i zostać zapisane na Polach Chwały.


    Wtedy Radosław podjął decyzję godną tragicznych bohaterów. Wycofał mężne oddziały i świadomie posłał na rzeź samych wojowników w środek bitwy, wiedząc, że wielu z nich nie ujrzy już rodzinnych miast. Poniósł ogromne straty nie dla łupów ani zemsty, lecz po to, by bitwa urosła do rozmiarów godnych spojrzenia samego Zeusa i przekroczyła próg wymagany przez bogów.


    Tak oto nie Yennefer szukała chwały na Polach Olimpu. Jej miecze od dwóch dni wykonywały zupełnie inne zadanie. To dopiero ofiara wojowników i oszczepów Radosława sprawiła, że kronikarze mogli unieść pióra i zapisać tę bitwę w annałach jako starcie godne Pól Chwały.


    Niech więc bogowie osądzą czyny według ich prawdziwych intencji, a nie jedynie według tego, co ujrzano na końcu bitwy.


    A skoro już los spleciony przez Mojry sprawił, że nasze armie spotkały się na tym polu, niech pamięć o poległych będzie ważniejsza niż spór o to, kto w jakim celu sięgnął po miecz.


    Dziękuję więc Radosławowi za jego udział i pomoc w ocaleniu złota Tasaka.

    Niech ten rozdział pozostanie jedynie opowieścią, a nie iskrą rozpalającą kolejny ogień między naszymi rodami.


    Ps. Oczywiście obowiązkowo <3 dla Tasaka ^^

    Niesamowity wyczyn panie operatorze gry, nabić pch na banie ^^ czy upewniłeś się wcześniej, że ma dłuższego bana niż 2 dni, że nie ma ryzyka, że będzie się bronić ? ^^

    Szczyt odwagi i kunszt walki, to tak jak pobić niepełnosprawnego w śpiączce... :D


    ps. dziękuję za pomoc bo trzeba mu wybić RG by złoto mu nie leciało :P

    Masz rację nie moja liga, ciężko mi zniżać się do Twojego poziomu, bo brak Ci argumentów skoro urządzasz jakieś prywatne wycieczki. I jak widać mało mnie znasz, używając takich tekstów, bo co do MOPsu to odpowiadając na Twoim poziomie to tak - wypłacam Ci z niego zasiłki ;)

    Marklin jedno wielkie <3 dla Ciebie, bo serce mi pękało widząc jak Twój sojusz zostawił Cię samego na polu walki.

    Skąd w ogóle pomysł, że został sam? Przemyślana decyzja, więc nie graj na emocjach. ;)

    Dziękuję za odpowiedź, w sumie masz rację, nie powinnam dawać mu słów uznania, bo na forum można jedynie kogoś zjechać, a ja durna chyba nie doczytałam regulaminu ;) A skąd miałam taki pomysł ? wytłumaczę :

    Tego dnia w innych walkach dostaliśmy od Was KOLOSY, następnie walczący kliknęli urlopy i Marklin został w walce sam, ponieważ kolosy nie pomogły, a reszta walczących poszła na urlop to stracił możliwość rotacji i dosyłania, więc z pewnością zrobił to przemyślaną decyzją, a nie pomyłką. Obiecuję trzymać emocje na wodzy i nie martwić się o graczy, którzy walczą kolosami ( tu nie mogliście go użyć bo walka była w naszym mieście ) ;)

    Niestety ale droga dedukcji nie jest Twoją mocną stroną. Walka w waszym mieście, przenosicie w miejsce muła trzy kolejne miasta na wyspę, miasta napakowane lądem i flotą. To zaważyło, że w tym rejonie decyzją zarządu trzeba się wycofać + dopiero urlopy. Poza tym nie musisz podkreślać słowa kolos, to akurat część legalnej gry. ;)

    Przyganiał kocioł garnkowi. ^^ Kolos legalny, tak jak i skok miastem, a do Was nie da się inaczej dostać, bo jesteście obstawieni tak kontami / mułami, że płynąc do Was, po drodze bym zapomniała w jakim celu płynę. I błagam nie sugeruj mi, że te 259 kont w Twoim sojuszu to realni gracze, którzy tak cudownie się zgrali i zaraz po fuzji zajęli równiutko cały teren w promieniu kilkunastu wysp i w godzinne wstąpili do sojuszu, i że macie wśród 259 graczy taką komunikację, że jak lecę atakiem na jednego gracza to nagle on i jego 5 okolicznych wysp w 3 minuty odpala urlop, gratuluję zgrania i świetnej komunikacji w sojuszu. ^^

    Marklin jedno wielkie <3 dla Ciebie, bo serce mi pękało widząc jak Twój sojusz zostawił Cię samego na polu walki.

    Skąd w ogóle pomysł, że został sam? Przemyślana decyzja, więc nie graj na emocjach. ;)

    Dziękuję za odpowiedź, w sumie masz rację, nie powinnam dawać mu słów uznania, bo na forum można jedynie kogoś zjechać, a ja durna chyba nie doczytałam regulaminu ;) A skąd miałam taki pomysł ? wytłumaczę :

    Tego dnia w innych walkach dostaliśmy od Was KOLOSY, następnie walczący kliknęli urlopy i Marklin został w walce sam, ponieważ kolosy nie pomogły, a reszta walczących poszła na urlop to stracił możliwość rotacji i dosyłania, więc z pewnością zrobił to przemyślaną decyzją, a nie pomyłką. Obiecuję trzymać emocje na wodzy i nie martwić się o graczy, którzy walczą kolosami ( tu nie mogliście go użyć bo walka była w naszym mieście ) ;)


    I kto tu nie zrozumiał ironii ... ? Twierdzisz, że świetnie się bawisz, a brzmisz jak człowiek śmiertelnie urażony. W Twoich wypowiedziach nie widać ani radości, ani uśmiechu - raczej sporo jadu. Ale śmiej się dalej - w końcu śmiech to zdrowie. ;)


    Widzę, że z całej tej historii największy ślad zostawiły w Tobie różowe serduszka^^ Tureckie złoto, skrypty i spiski to tylko dodatek do Twojej największej życiowej zagadki: dlaczego sam nie dostałeś żadnego serduszka :/ Ciekawe, czy to sentyment, brak czułości czy jakaś niespełniona tęsknota, bo trochę wzruszające jest to, że pamiętasz o nich dłużej niż o własnych raportach.

    Aby zakończyć tę wielomiesięczną sagę o serduszkach - proszę, masz garść różowych ode mnie, są specjalnie dla Ciebie<3<3<3<3<3<3


    Jaskier- gratuluję pięknego raportu !


    Marklin jedno wielkie <3 dla Ciebie, bo serce mi pękało widząc jak Twój sojusz zostawił Cię samego na polu walki.

    Bitwa morska w pobliżu Los Aguardapo

    (10.05.2026 5:05:57)

    Yennefer[G-N] z miasta Miasto

    vs

    GingerBread[A_R] z miasta Los Aguardapo



    ---------------------------------------------------------------------------------------------

    Okręt z Moździerzem...................336(-0) - Okręt z Moździerzem...................0(-100)

    Taran Parowy.........................699(-51) - Taran Parowy..........................0(-300)

    Krążownik Rakietowy..................222(-18) - Krążownik Rakietowy...................0(-118)

    ............................................. - Okręt Podwodny.........................0(-60)

    Śmigacz z Napędem Kołowym.............240(-0) - Śmigacz z Napędem Kołowym............48(-152)

    Balonowiec.............................80(-0) - Balonowiec.............................0(-40)

    Statek Pomocniczy.....................100(-0) - Statek Pomocniczy......................80(-0)

    Okręt z Taranem.......................800(-0) - .............................................

    ---------------------------------------------------------------------------------------------

    Generałowie.........................-1,728,00 - Generałowie........................-16,048,80

    Punkty ofensywy.....................40,122,00 - Punkty obrony........................4,320,00

    Obrażenia...........................86,400,00 - Obrażenia..........................802,440,00

    Podział obrażeń............................9% - Podział obrażeń...........................91%

    ---------------------------------------------------------------------------------------------



    Zwycięzcy: Yennefer[G-N]



    Przegrani: GingerBread[A_R]

    Tasaku, nie odpowiadam za Twoje wizje i omamy po nadmiarze wina - wygląda na to, że najwyraźniej wypiłeś trunek przeznaczony dla Geralta, skoro w takim stanie śnisz na jawie o mnie , nie wiem czy się cieszyć czy płakać... i jeśli będziesz dalej publicznie opowiadał swoje wizje to uprzejmie poinformuje o nich Geralta by sobie z Tobą to wyjaśnił... :*

    Widzę, że Tasak świeżo po kursie z latania u Stachowicza :D- lot był bardzo efektowny, wykręcił salto, piruet..., aż miło popatrzeć :love: i finał czyli piękne lądowanie po wygraną :love:


    Gratki Tasak, lekcja Kolosa zaliczona perfekcyjnie <3

    To jakiś Twój kolejny podły podstęp prawda ? Gdyby to pisała Triss to bym uwierzył...

    Tasaku…


    Podły podstęp? Naprawdę? - brzmi to doprawdy uroczo, gdyby nie fakt, że porównujesz mnie do słodkiej Trissuni ….


    A co do Kolosa … cóż, dzięki niemu Twój występ nie skończył się jak Twoje zwyczajowe, krótkie epizody, z których nie oszukujmy się, jesteś znany w Passiflorze. Tym razem musiałeś chwilę dłużej utrzymać się w grze, zamiast błyskawicznie wejść i w trzy ruchy zakończyć zabawę...8o