Yennefer[G-N] + Radoslaf[U-D] vs. Tasak 52064 WSG dla G-N i U-D

  • Wielka wojna między sojuszami G-N, a U-D trawiła archipelagi od miesięcy. Jeszcze do niedawna to Tasak, walczący pod banderą G-N, był największym utrapieniem okolicznych polis. Jego wojska raz za razem nękały miasteczka Radoslafa, wywożąc z nich tony cennych surowców. Jednak bogowie okazali się nierychliwi, lecz sprawiedliwi – za złamanie praw wysp na Tasaka spadła klątwa bana, a sojusz G-N bezwarunkowo wykluczył go ze swoich szeregów.


    Yennefer z Skellige nie czekała ani chwili. Widząc, że dawny sojusznik stał się bezpańskim wygnańcem, posłała swoje gigantyczne machiny oblężnicze, by zrównać z ziemią miasto zadupie.


    W tym samym czasie Radoslaf, nie mając pojęcia o karze bogów ani o pancernej nawałnicy wypuszczonej przez Yennefer, wydał rozkaz do marszu. Zmęczony nieustannymi zaczepkami Tasaka, skompletował potężną armię ze swoich miast. Planował samotny odwet, lecz gdy jego moździerze i balony dotarły pod mury wroga, na miejscu zastał już potężną bitwę.

    Zamiast jednak stoczyć bój z dawny wrogiem z G-N, generałowie Radoslafa i Yennefer bez słowa weszli w cichy sojusz przed bramami zadupia. Zjednoczona linia hoplitów i wojowników starła się z gigantyczną garnizonową obroną wygnańca.


    Łoskot moździerzy i salwy strzelców siarkowych wstrząsnęły wyspą. Tysiące hoplitów Tasaka padało pod ścianą ognia, a obronne mury pękały niczym gliniane naczynia.

    Gdy ostatni medyk Tasaka opuścił zakrwawiony plac boju, obaj gracze stanęli obok siebie na zgliszczach. Yennefer[G-N] i Radoslaf[U-D] podzielili się łupami z polis zadupie, przypieczętowując jedno z najbardziej niezwykłych zwycięstw w historii konfliktu. Rozejm był jednak chwilowy – gdy tylko ostatni kucharz ugasił polowe palenisko, archipelag znów wstrzymał oddech, czekając na kolejny rozdział.




    Bitwa pod zadupie

    (06.08.2026 2:16:02)

    Yennefer[G-N] z miasta Skellige, Radoslaf[U-D] z miasta Mar Gan, Balmora, Ald Ruhn, Seyda Neen, Khorinis, Vivek

    vs

    Tasak z miasta zadupie



    ---------------------------------------------------------------------------------------------

    Hoplita...........................4490(-4653) - Hoplita.............................0(-23794)

    ............................................. - Medyk.................................100(-0)

    Kucharz...............................101(-0) - Kucharz................................50(-0)

    ............................................. - Mur.....................................0(-7)

    Strzelec Siarkowy.....................928(-0) - .............................................

    Wojownik...........................280(-8867) - .............................................

    Taran..................................30(-0) - .............................................

    Procarz.................................1(-0) - .............................................

    ............................................. - .............................................

    Balonowy Bombardier...................180(-0) - .............................................

    Moździerz.............................300(-0) - .............................................

    Oszczepnicy..........................0(-2664) - .............................................

    ---------------------------------------------------------------------------------------------

    Generałowie........................-18,753,00 - Generałowie........................-33,311,60

    Punkty ofensywy.....................83,279,00 - Punkty obrony.......................46,882,50

    Obrażenia..........................937,650,00 - Obrażenia........................1,665,580,00

    Podział obrażeń...........................36% - Podział obrażeń...........................64%

    ---------------------------------------------------------------------------------------------



    Zwycięzcy: Yennefer[G-N], Radoslaf[U-D]



    Przegrani: Tasak

    Panuj od: 18.09.2008 12:49:51

    AssA - Assasins
    Zeta

    RWR

  • Drogi pamiętniczku...

    Dziś po raz pierwszy narobiłem w portki ze strachu. Za dzieciaka się nie liczy bo w pieluchy robiłem dla przyjemności... ale teraz boję się naprawdę... Co gdy po tym wszystkim dosięgnie mnie zemsta Hefajstosa za nie okazaniu mu należytego błogosławieństwa... Człowiek który zadarł z bogami... Drogi... nieee no bez przesady... po prostu... czytelniku tych zapisów, wiedz, że starałem się żyć tak by pisano o mnie pieśni pochwalne, bardowie zdzierali gardła a dziewki opłakiwały upadek męża stanu... Jeśli taka ma być cena nieśmiertelności, przyjmuję ją z godnością. Nie każdy bohater doczeka się własnej legendy jeszcze za życia... Trapi mnie tylko jedna rzecz... Ta wstrętna wiedźma nie daje mi spokoju... Ona coś kombinuje i spiskuje z wrogami... Coś czuję, że urobi kolejnego nieszczęśnika, a ten zrobi wszystko czego zapragnie... Kto wie do czego się ona posunie... Jedno jest pewne... Kogokolwiek by nie omamiła wysłuży się nim bez najmniejszych oporów dla własnych celów. Mówiłem Geraltowi, że Yen to podła ss.... (mój kodeks honorowy nie pozwala mi dokończyć tej myśli bo będzie ciach) ale on mnie nie słucha... Zapatrzony w wiedźmę jak w obrazek a ona jak każdego innego tylko wykorzysta do własnych potrzeb... Gdyby tylko Triss patrzyła na mnie tak jak na niego... No ale czego to się spodziewać po tak zakutym łbie...

  • Kronikarze Olimpu spisali tę opowieść pięknie, lecz nie wszystkie zwoje zawierały całą prawdę.


    Albowiem przez dwa dni i dwie noce Yennefer nie prowadziła wojny z Tasakiem po to, by zawiesić jego imię na Polach Chwały. Wręcz przeciwnie - niczym Atena osłaniająca swego wojownika tarczą, raz po raz posyłała swe armie, by ochronić jego złoto i kosztowności, zanim chciwe ręce innych zdołają je zagarnąć. Nie była to wyprawa po sławę, lecz próba ocalenia tego, co jeszcze dało się ocalić.


    Dopiero gdy zza horyzontu przybyły legiony Radosława, a ich zwiadowcy spojrzeli na wir bitwy, dostrzegli rzecz niezwykłą. Wojska Tasaka były już zbyt nieliczne, by starcie mogło przekroczyć święty próg 45k WSG i zostać zapisane na Polach Chwały.


    Wtedy Radosław podjął decyzję godną tragicznych bohaterów. Wycofał mężne oddziały i świadomie posłał na rzeź samych wojowników w środek bitwy, wiedząc, że wielu z nich nie ujrzy już rodzinnych miast. Poniósł ogromne straty nie dla łupów ani zemsty, lecz po to, by bitwa urosła do rozmiarów godnych spojrzenia samego Zeusa i przekroczyła próg wymagany przez bogów.


    Tak oto nie Yennefer szukała chwały na Polach Olimpu. Jej miecze od dwóch dni wykonywały zupełnie inne zadanie. To dopiero ofiara wojowników i oszczepów Radosława sprawiła, że kronikarze mogli unieść pióra i zapisać tę bitwę w annałach jako starcie godne Pól Chwały.


    Niech więc bogowie osądzą czyny według ich prawdziwych intencji, a nie jedynie według tego, co ujrzano na końcu bitwy.


    A skoro już los spleciony przez Mojry sprawił, że nasze armie spotkały się na tym polu, niech pamięć o poległych będzie ważniejsza niż spór o to, kto w jakim celu sięgnął po miecz.


    Dziękuję więc Radosławowi za jego udział i pomoc w ocaleniu złota Tasaka.

    Niech ten rozdział pozostanie jedynie opowieścią, a nie iskrą rozpalającą kolejny ogień między naszymi rodami.


    Ps. Oczywiście obowiązkowo <3 dla Tasaka ^^

  • Drogi pamiętniczku...

    Dziś po raz pierwszy narobiłem w portki ze strachu. Za dzieciaka się nie liczy bo w pieluchy robiłem dla przyjemności... ale teraz boję się naprawdę... Co gdy po tym wszystkim dosięgnie mnie zemsta Hefajstosa za nie okazaniu mu należytego błogosławieństwa... Człowiek który zadarł z bogami... Drogi... nieee no bez przesady... po prostu... czytelniku tych zapisów, wiedz, że starałem się żyć tak by pisano o mnie pieśni pochwalne, bardowie zdzierali gardła a dziewki opłakiwały upadek męża stanu... Jeśli taka ma być cena nieśmiertelności, przyjmuję ją z godnością. Nie każdy bohater doczeka się własnej legendy jeszcze za życia... Trapi mnie tylko jedna rzecz... Ta wstrętna wiedźma nie daje mi spokoju... Ona coś kombinuje i spiskuje z wrogami... Coś czuję, że urobi kolejnego nieszczęśnika, a ten zrobi wszystko czego zapragnie... Kto wie do czego się ona posunie... Jedno jest pewne... Kogokolwiek by nie omamiła wysłuży się nim bez najmniejszych oporów dla własnych celów. Mówiłem Geraltowi, że Yen to podła ss.... (mój kodeks honorowy nie pozwala mi dokończyć tej myśli bo będzie ciach) ale on mnie nie słucha... Zapatrzony w wiedźmę jak w obrazek a ona jak każdego innego tylko wykorzysta do własnych potrzeb... Gdyby tylko Triss patrzyła na mnie tak jak na niego... No ale czego to się spodziewać po tak zakutym łbie...

    Mój drogi Tasaku ...

    Przestań doszukiwać się spisków, jestem wierna Geraltowi, więc nie musisz się obawiać żadnych knowań ani zdrady. A jeśli już ktoś ma Cię bronić przed gniewem bogów i całym tym chaosem, to właśnie ja.

    I jeszcze jedno... daruj sobie nazywanie mnie "wstrętną wiedźmą", bo wiedźmy mają długą pamięć ...;)

  • Drogi pamiętniczku...

    Dziś po raz pierwszy narobiłem w portki ze strachu. Za dzieciaka się nie liczy bo w pieluchy robiłem dla przyjemności... ale teraz boję się naprawdę... Co gdy po tym wszystkim dosięgnie mnie zemsta Hefajstosa za nie okazaniu mu należytego błogosławieństwa... Człowiek który zadarł z bogami... Drogi... nieee no bez przesady... po prostu... czytelniku tych zapisów, wiedz, że starałem się żyć tak by pisano o mnie pieśni pochwalne, bardowie zdzierali gardła a dziewki opłakiwały upadek męża stanu... Jeśli taka ma być cena nieśmiertelności, przyjmuję ją z godnością. Nie każdy bohater doczeka się własnej legendy jeszcze za życia... Trapi mnie tylko jedna rzecz... Ta wstrętna wiedźma nie daje mi spokoju... Ona coś kombinuje i spiskuje z wrogami... Coś czuję, że urobi kolejnego nieszczęśnika, a ten zrobi wszystko czego zapragnie... Kto wie do czego się ona posunie... Jedno jest pewne... Kogokolwiek by nie omamiła wysłuży się nim bez najmniejszych oporów dla własnych celów. Mówiłem Geraltowi, że Yen to podła ss.... (mój kodeks honorowy nie pozwala mi dokończyć tej myśli bo będzie ciach) ale on mnie nie słucha... Zapatrzony w wiedźmę jak w obrazek a ona jak każdego innego tylko wykorzysta do własnych potrzeb... Gdyby tylko Triss patrzyła na mnie tak jak na niego... No ale czego to się spodziewać po tak zakutym łbie...

    Mój drogi Tasaku ...

    Przestań doszukiwać się spisków, jestem wierna Geraltowi, więc nie musisz się obawiać żadnych knowań ani zdrady. A jeśli już ktoś ma Cię bronić przed gniewem bogów i całym tym chaosem, to właśnie ja.

    I jeszcze jedno... daruj sobie nazywanie mnie "wstrętną wiedźmą", bo wiedźmy mają długą pamięć ...;)

    Wszystko musisz popsuć... A co jeśli ktoś w to uwierzył i zabrałaś mu całą radość z tego powodu ?

  • Dokładnie tak było. :)

    Buziole :*

    Panuj od: 18.09.2008 12:49:51

    AssA - Assasins
    Zeta

    RWR